Celemony przedstawia Melodyne 2.0 DNA
Przygotuj się na na kolejną rewolucję w technologii muzycznej. Nic już nigdy nie będzie takie jak było. Postęp nowych oryginalnych rozwiązań w muzyce gna do przodu. Można się ekscytować nowym typem syntezy jaki pojawia się od czasu do czasu, albo nowymi samplerami czy chociażby wielościeżkowymi rejestratorami ale Celemony pokazała na Music Messe we Frankfurcie program, który jest następnym krokiem.
Niemożliwe – a jednak. Nazywa się to Melodyne DNA. Samo Melodyne nie jest żadną nowością. W dużym skrócie jest to plugin służący do korekcji częstotliwości, jednakże ten umożliwia nam edycję częstotliwości i czasu każdego fragmentu (np. śpiewanej sylaby czy słowa) osobno. Jak do tej pory jest to dosyć często wykorzystywane w studiach … nikt się oczywiście nie przyzna
. Nowy produkt idzie jeszcze dalej i pozwala na manipulację POLIFONICZNYMI próbkami. Co to znaczy ? Ano to, że będzie można zagrać którąś partię – np. pochód gitarowy, akordy na instrumencie klawiszowym i “rozebrać” ten zapis AUDIO na poszczególne dźwięki składowe i dowolnie manipulować ich częstotliwością i długością. Np. zagrasz akord C-dur na gitarze ale rozmyślisz się i chciałbyś mieć C-mol to wystarczy, że zmienisz częstotliwość tylko jednego tonu składowego.
DNA jest skrótem od Driect Note Access – bezpośredni dostęp do nut – co odzwierciedla dokładnie funkcję jaką wykonuje. Łatwo sobie wyobrazić co ta technologia wnosi. Wyobraź sobie, że zagrałeś jakąś dłuższą partię na fortepianie i gdzieś tam pod koniec pomyłka … nie ten klawisz. I co ? Normalnie trzeba by to nagrywać jeszcze raz od początku. A tak – wyłapujesz dany dźwięk, przesuwasz i zrobione. Mało tego – jak można zobaczyć na filmiku z prezentacji dla prasy – można również sterować odtwarzanymi dźwiękami w czasie rzeczywistym z klawiatury MIDI.
Jest to w dalszym ciągu pewnego rodzaju początek ale pomyślcie, że za parę lat będzie możliwe wgranie całego utworu i poprawianie poszczególnych partii- perki, basu, wokali, solówek na syntezatorze czy cokolwiek się składa na gotowy utwór. Albo np. stworzenie hitu na bazie jakiegoś klasycznego utworu …
Tak więc – rozgraniczenie pomiędzy samplingiem, midi, naturalnym dźwiękiem i wirtualnym właśnie się rozmyło na zawsze. Czekamy.
Leave a Reply