Monitory aktywne M-Audio EX66
Produkty M-audio są na rynku od jakiegoś dłuższego czasu i w swoim katalogu mają coś z każdej dziedziny. Kolejnym produktem w kategorii monitory odsłuchowe wyłaniają się dosyć profesjonalnie wyglądające EX66.
Wyciągając je z pudełka można odczuć od razu ich wagę. Obudowa jest bardzo ładnie wykończona i pozaakrąglana. Zaprojektowane są do pracy w pionie, każda kolumna ma dwa 6′cio calowe identyczne “woofer’y” rozdzielone wysokotonówką. Monitory te są konstrukcją typu bass-reflex, gdzie otwór stratny został umieszczony na tylnej ściance gdzie znajdziemy całkiem pokaźną liczbę złączy i kontrolę. Mamy dwa zestawy wejść – analogowe i cyfrowe. Z analogwych mamy dostępne zbalansowane XLR i jack’i TRS i mogą być używane razem – elektronicznie są zsumowane. Przełącznik pozwala na wybranie źródła dla każdej kolumny osobno.
Obydwa cyfrowe wejścia – AES/EBU i S/PDIF – mogą przyjąć sygnał do 216kHz częstotliwości próbkowania. Dodatkowo mamy S/PDIF wyjście jak byśmy chcieli podłączyć dodatkowe zestawy. Regulacja czułości wejściowej – wiadomo do czego służy. EX66 jest wyposażony w 32 bit’owy DSP, który oprócz spełniania funkcji crossover’a umożliwia regulację kilku ustawień dla barwy: wysokie tony, średnie, doły i rozmiar pomieszczenia.
Łeb w łeb …
Poza zwykłym słuchaniem porównałem je do moich KRKV6 oraz Yamaha NS10s w trakcie miksowania. Ustawienie/uruchomienie przebiegło sprawnie i łatwo. Ustawienie tylko poziomu wejściowego, a reszta ustawień w położeniu neutralnym. Obraz stereo jest doskonały, doły “ładnie pozaakrąglane” i bardziej ciasne niż w KRK’ach – bardziej realistyczne i brzmiące jak na dobrych słuchawkach. Szybkie przełączenie na Sennheiser’y HD-25 dla porównania potwierdziły. EX’y mają bardzo duży zakres głośności, jednakże nie byłem zachwycony brzmieniem środków – słaba prezencja – szczególnie w dolnych wokalach. Znam moje KRK’i bardzo dobrze i lubię lekko przesycone środki i dlatego te z EX’ów brzmią jak by były … gdzieś cofnięte.
Zdecydowałem zkorelować je z głównymi monitorami w innym studio – PMC – i od razu usłyszałem szorstkość ale i ostrość w wysokich tonach. Prawdopodobnie odpowiadają za to tytanowe wysokotonówki, które brzmią bardzo “jasno” i nie pokrywają w pełni punktu odcięcia częstotliwości na crossover’ze.
EX66 kosztują tyle ile powinny i zapewniają dobry dźwięk. Jednak w tej kategorii cenowej ścierają się z Genelec’ami 8040 i KRK V8. Poza szorstkimi wysokimi tonami i niepewnymi środkami oferują dosyć dużo w tej cenie.
Parametry:
obudowa: Malowana wysoko wydajna akustycznie płyta MDF, bass-reflex,
Niskie tony: dwa 6′cio calowe woofery,
Wysokie tony: 1′calowe tytanowe,
Częstotliwości: 37Hz – 22kHz (-3dB), 50Hz – 19kHz (+/- 1dB),
Crossover: 2.56 kHz – Linkwitz-Riley,
Wzmacniacz niskotonowy: 104 W przy 4 Ohm’ach,
Wzmacniacz wysokotonowy: 104 W przy 4 Ohm’ach,
Zniekształcenia THD+N: <0.1% przy 50 Wat’ach na 4 Ohm’ach,
Maksymalne SPL na 1 metrze: 109dB (115dB dla pary),
DSP: 32 Bity
Kontrola: Przestrzeń akustyczna (Pełna, połówka, ćwiartka), kontrola wysokich tonów (+/- 2dB, flat), środki (flat, +2dB), odcięcie dołów (37Hz, 80Hz, 100Hz),
Wymiary: 210 x 241 x 483 mm,
Waga: 11,18 kg sztuka.
Artykuł jest tłumaczeniem z Future Music 12/2007
Leave a Reply