Mopho
Raptem z nikąd pojawił się nowy instrument ze stajni Dave’a Smith’a o dosyć ujmującej nazwie – Mopho. Być może nazwa wzięła się z tego, że jest to syntezator monofoniczny. Zadzwonię do Dave’a później i zapytam z kąd się to wzięło.
Ale do rzeczy.
Pamiętacie Prophet’a 08 ? Fajny to nawet za mało powiedziany – tylko ta cena. Jak zapowiedział Dave w przypadku Mopho mamy doczynienia z tą samą technologią aczkolwiek będzie on dużo tańszy (około 245 funtów na rynku brytyjskim).
Jak można się spodziewać cały tor syntezy jest kompletnie analogowy składający się z:
- dwa oscylatory,
- dwa suboscylatory (pierwszy grający oktawę niżej, a drugi dwie),
- trzy generatory obwiedni ADSR,
- analogowy delay,
tak więc jak widać żywe mięso. Zastosowany filtr Curtis pochodzi ze wspomnianego wcześniej Prophet’a 08 z możliwością przełączania między trybem 2′u i 4′o polowym.
Wejście audio umożliwia nam “mielenie” zewnętrzenych dźwięków w torze synterzy Mopho – znaczy to, że od delikatnego po rozdzierający uszy distotion można bardzo łatwo uzyskać.
Z innych rzeczy – sekwencer krokowy 16×4, arpeggiator i 384 barwy na starcie. Z tyłu znajdziemy 3 duże jack’i (wyjście stereo i słuchawki), wyjście słuchawkowe plus pełne MIDI (IN/OUT/THRU). Do edycji barw bardzo pomocny jest programowy edytor dostępny w wersji na PC i Mac’a (albo jak to starzy amigowcy nazywają blachę i jabola).
Więcej informacji – polecam stronę producenta – próbki audio i filmiki: http://davesmithinstruments.com/products/mopho/
Zdjęcie pochodzi z powyższej strony.
Nie być może, tylko na pewno nazwa pochodzi od skrótu MOno PHOnic synthesizer. Napisane jak wół na instrumencie.